Prąd w Polsce tani jak nigdy

http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,12467875,Prad_w_Polsce_tani_jak_nigdy__I_problem_gotowy.html

Ceny energii elektrycznej na giełdzie spadają w niesamowitym tempie. Jako klienci możemy się tylko cieszyć, ale prezesi spółek energetycznych łamią sobie głowy – czy w takiej sytuacji opłaca się budować nowe elektrownie, bez których wkrótce zabraknie nam prądu?

Jeszcze na początku roku 1 megawatodzina prądu z dostawą w 2013 r. (tyle przeciętna polska rodzina zużywa w ciągu pół roku) kosztowała na giełdzie energii ok. 215 zł. Dziś kosztuje już tylko 191. Na rynku spotowym, na którym handluje się prądem, z dnia na dzień ceny spadły jeszcze niżej – do niecałych 170 zł. Takich cen nie było od 2009 r. Tymczasem tylko w latach 2010 i 2011 inflacja wyniosła 6,9 proc. W 2012 r. ceny detaliczne już wzrosły o 2,6 proc. Na giełdzie zawiera się już umowy dostawy na 2014 r. i ceny też są niskie.
Na razie większość klientów nie odczuje tego – ceny prądu dla gospodarstw domowych są ustalane raz w roku przez Urząd Regulacji Energetyki. Do tej pory co roku rosły, a jako argument dostawcy prądu podawali właśnie to, że rosną ceny na rynku hurtowym, czyli na giełdzie. Ale w tym roku ceny spadają, teoretycznie powinniśmy więc zapłacić mniej. Czy tak się stanie? – Za wcześnie o tym mówić, musimy mieć pełną wiedzę – ucina anonimowo urzędnik URE.
Cieszą się firmy
Ale wielki powód do radości mają już firmy, zwłaszcza duzi odbiorcy prądu. 54 tys. największych firm i instytucji (np. gmin) zużywa w sumie ponad połowę prądu w Polsce. To oni najbardziej narzekali, gdy ceny prądu dla firm poszły w górę po uwolnieniu ich w 2008 r. Wtedy mogli tylko z przerażeniem patrzeć na rosnące rachunki, w Hucie Stalowa Wola pracownicy urządzili nawet manifestację przed zakładem energetycznym. Dziś okazało się, że rynek i konkurencja zrobiły swoje – mogą przebierać w ofertach dostaw prądu jak w ulęgałkach. – Konkurencja w tym sektorze jest taka, że oferty składa się często poniżej kosztów wytworzenia, nikt nie chce tracić klienta. Można mówić o wojnie cenowej – relacjonuje pracownik jednej z firm energetycznych. A ponieważ ceny prądu dla gospodarstw domowych są regulowane, to został tylko jeden sektor, na którym dostawcy prądu zarabiają. To małe firmy – sklepy, piekarnie, małe zakłady produkcyjne. – Tam są dziś najwyższe marże – opowiada pracownik jednej z firm. – Potwierdza to członek zarządu dużej spółki energetycznej. – To jedyni klienci, na których się dziś zarabia.
W przeciwieństwie do huty czy fabryki samochodów sklepikarze czy piekarze nie są często świadomi, że mogą zmienić dostawcę prądu. Ale ta świadomość rośnie. W sumie do końca zeszłego roku prawie 38 tys. odbiorców zmieniło dostawcę energii, w tym ponad 22 tys. przedsiębiorców i instytucji i ponad 15 tys. gospodarstw domowych.
Martwią się spółki energetyczne
To, co cieszy część klientów, martwi prezesów spółek energetycznych, którzy od 2008 r. zapowiadali, że ceny prądu muszą rosnąć, bo elektrownie potrzebują dziesiątek miliardów złotych na inwestycje w nowe elektrownie. Wymienia się różne liczby – od 100 do 200 mld zł. Sama tylko elektrownia atomowa pochłonie ok. 40 mld. Jeśli nie powstaną, możemy mieć problem. W ciągu kilku najbliższych lat trzeba będzie zamknąć stare, wybudowane jeszcze w czasach Gomułki i wczesnego Gierka siłownie. W ich miejsce powinny powstać nowe. Ale choć ich budowę zapowiada się od kilku lat, to nigdzie buldożery nie wyjechały na plac. To nie jest tylko polski problem. Rząd Wielkiej Brytanii przez lata budował konkurencyjny rynek. I udało się – dziś ceny prądu są tam bardzo niskie, a co roku miliony odbiorców zmieniają sprzedawcę. Ale w rezultacie firmy energetyczne nie widzą powodów, żeby budować tam elektrownie, skoro na innych rynkach można zarobić więcej. Brytyjski rząd pracuje więc nad systemem zachęt, które mają przyciągnąć inwestorów do budowy siłowni, zwłaszcza atomowych, które są najdroższe w budowie. Na razie jednak na Wyspach nie powstaje żadna nowa elektrownia.
– Oczywiście resort skarbu jako właściciel każe budować, a w arkuszach kalkulacyjnych można ustawić dowolną rentowność – opowiada menedżer jednej z państwowych spółek. Ale z czterech państwowych firm energetycznych trzy (PGE, Tauron i Enea) są na giełdzie. – Prywatni akcjonariusze, zwłaszcza zagraniczni, domagają się wyjaśnień, jak te nowe elektrownie będą na siebie zarabiać przy takich cenach.

Dlaczego ceny spadają?
Prezesi zachodzą w głowę, dlaczego właściwie ceny prądu tak spadają. – Nie ma żadnych fundamentalnych powodów – mówi Grzegorz Górski, szef polskiej spółki francuskiego giganta GdF Suez, do którego należy elektrownia w Połańcu. Przyczyn zjazdu cen nie może też rozgryźć Marian Kilen z fińskiego Fortum. Państwowa Polska Grupa Energetyczna w swoim raporcie półrocznym twierdzi, że powodem jest oddanie do użytku nowego dużego bloku energetycznego w Bełchatowie oraz mniejszy eksport energii do Niemiec. – Ale przecież Bełchatów został oddany już w zeszłym roku, a ceny prądu w Niemczech są stabilne i nie spadają tak jak w Polsce- powątpiewa Kilen. Niektórzy uważają, że do spadku cen prądu przyczynił się niskie ceny uprawnień do emisji CO2, ale one zjechały z 20 do 8 euro już na początku kryzysu finansowego.
Niektórzy snują półżartem spiskowe teorie.
– Może któraś z firm energetycznych utrzymuje niskie ceny po to, żeby przekonać URE, że mamy konkurencyjny rynek i można w końcu uwolnić ceny dla gospodarstw domowych – zastanawia się inny menedżer. Tyle że URE wielokrotnie zapowiadało, że nie uwolni cen, dopóki parlament nie uchwali ustawy chroniącej najbiedniejszych, tzw. wrażliwych odbiorców. A projekt nowego prawa energetycznego ciągle nie wyszedł z rządu i nie zanosi się na jego uchwalenie w tym roku.
– A może to dlatego, że w dodatku do wielu firm energetycznych (m.in. do Enei, Energi czy PGE) trafili menedżerowie z telekomunikacji, a takie nagłe wahania cen, czyli, jak to się ładnie mówi, "cycki sprzedażowe", były charakterystyczne dla tego rynku – śmieje się długoletni pracownik firmy energetycznej.
Jakie ceny w przyszłości?
Co się będzie działo dalej z cenami prądu tego nie sposób przewidzieć. Na razie na przyszły rok elektrownie sprzedały ok. 40 proc. prądu. Reszta powinna pójść we wrześniu i w październiku. – Jest nerwowo, wszyscy czekają, co się będzie działo – mówi wiceszef jednej z firm.
Ze spadku hurtowych cen cieszą się koncerny, które nie mają własnych elektrowni i kupują prąd na giełdzie – to np. polska spółka niemieckiego RWE oraz gdańska Energa. – Oby tylko tylko ten trend się utrzymał i nie było dziwnych historii jak w zeszłym roku – wzdycha menedżer jednej z tych firm. W lutym 2011 r. "Gazeta" napisała, że maklerzy podejrzewają, iż ktoś manipulował cenami prądu na giełdzie. Jak dowiedziała się "Gazeta", warszawska prokuratura prowadzi w tej sprawie postępowanie..
W najgorszej sytuacji są małe elektrownie i elektrociepłownie, które przy takich cenach zaczną przynosić straty. – Moim zdaniem opłaca się produkować prąd przy cenie 186 zł za MWh, poniżej już nie – mówi jeden z menedżerów. A – przypomnijmy – z dnia na dzień handluje się dziś prądem po 170 zł.
Obniżka cen prądu powinna pociągnąć za sobą spadek cen węgla. Jest jednak mało prawdopodobne, żeby spółki węglowe zgodziły się zejść ceny, bo od zeszłego roku zawierały kontrakty na trzy lata, w których cenę powiększa się o wskaźnik inflacji. Niestety, węglem handluje się nie na giełdzie, ale w kontraktach dwustronnych, a rynkiem rządzi jedna spółka – Kompania Węglowa, która sprzedaje elektrowniom ponad połowę surowca. Gdy w zeszłym roku podniosła ceny, w jej ślady natychmiast poszły inne spółki. Energetycy zacisnęli zęby i płacili, jedna z firm poskarżyła się tylko Urzędowi Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Ale UOKiK nie poinformował o wszczęciu postępowania w tej sprawie.

Więcej… http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,12467875,Prad_w_Polsce_tani_jak_nigdy__I_problem_gotowy.html#ixzz26FEXkAQm

Post a comment or leave a trackback: Trackback URL.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: