Wkrótce nadejdzie rewolucja w zakresie sprawności bloków?

 

Stal T24 była ostatnią próbą ewolucyjnego wzrostu sprawności bloków energetycznych. Rewolucja może się odbyć przez zastosowanie nowych materiałów. Ta rewolucyjna zmiana materiałowa jest już bardzo blisko – ocenił w rozmowie z portalem wnp.pl prezes Rafako, Wiesław Różacki, od niedawna prezes PBG.

– Zazwyczaj rozwój techniki ma charakter ewolucyjny. Jednak w pewnym momencie dochodzimy do granicy, do przekroczenia której potrzeba rewolucyjnego przeskoku. Taki etap mamy właśnie do pokonania w zakresie sprawności bloków energetycznych. W ostatnich latach próbowano przekroczyć tę granicę w sposób ewolucyjny przez zastosowanie stali T24, co skończyło się niepowodzeniem – powiedział Różacki.
Podkreślił, że w opinii Rafako – wbrew niektórym poglądom – stal T24 jest porażką i dalsze próby rozwijania tego materiału są bezcelowe.
– Stal T24 była ostatnią próbą ewolucyjnego wzrostu sprawności bloków energetycznych. Rewolucja może się odbyć przez zastosowanie nowych materiałów, które pozwolą na podniesienie sprawności o kolejne 5-7 proc. – wskazał Różacki.
– Ta rewolucyjna zmiana materiałowa jest już bardzo blisko i firmy wyspecjalizowane w sektorze technologii dla energetyki mają tego świadomość. Wydaje się, że – przynajmniej w przypadku Rafako – zaoferowanie tych rewolucyjnych rozwiązań jest kwestią najbliższych kilkunastu, może kilkudziesięciu miesięcy – dodał.
Zaznaczył, że zdaniem Rafako na bazie innych gatunków stali niż T24 można również wytwarzać kotły na parametry nadkrytyczne.
– W ramach projektu realizowanego wspólnie z Narodowym Centrum Badań i Rozwoju, prowadzimy analizę dostępnych materiałów i chcemy wykazać, że istnieje możliwość zaprojektowania bloku o sprawności bloku rzędu 48 proc. – podkreślił prezes.
Przyznał, że obecnie istnieją jeszcze możliwości wyśrubowania sprawności bloków. Jednak efekty takich działań mogą być niewspółmierne do kosztów, które trzeba byłoby wówczas ponieść.
– W obszarze termodynamicznym bloku można jeszcze wykorzystać kilka rezerw, dając w efekcie wzrost sprawności rzędu 1-2 proc. Niemniej wiązałoby się to z zabudową dodatkowych instalacji i dużymi kosztami, co stawiałoby pod znakiem zapytania racjonalność ekonomiczną takich zabiegów – powiedział Różacki.

Dodał, że również w przypadku instalacji ochrony środowiska dla energetyki w dużym stopniu osiągnięto już szczyt możliwości technicznych.

– Przykładowo wychodzące z elektrofiltrów spaliny mają tak głęboki stopień oczyszczenia, że większe zapylenie powoduje w swoim otoczeniu człowiek idący ulicą. Z kolei katalityczna metoda odazotowania spalin pozwala na redukcję emisji tlenków azotu niemal do zera. Podobnie jest w przypadku odsiarczania spalin. Kwestią do decyzji inwestora pozostaje tylko to, w do jakiego stopnia aż tak głębokie oczyszczanie jest ekonomiczne uzasadnione – wskazał Różacki.

– Obecne technologie związane z oczyszczaniem spalin są już tak bardzo technologicznie wyśrubowane, że elementem, który może jeszcze tylko znacząco podlegać poprawie pozostaje ich efektywność energetyczna. Kwestią dalszego rozwoju dla branży będzie przygotowanie instalacji, które będą służyły ograniczeniu emisji związków, które jeszcze nie są objęte dyrektywami środowiskowymi, jak rtęć i metale ciężkie. Jest to perspektywa najbliższych kilku-kilkunastu lat – dodał.

Prezes podkreślił, że sprawności bloków energetycznych może zaszkodzić stosowanie technologii wychwytywania i składowania CO2 (CCS).
– Ilość energii, jaka jest potrzebna na oddzielenie i zatłoczenie pod ziemię CO2 może skutkować obniżeniem sprawności o ok. 10 proc. Przy obecnych cenach CO2 nie ma ekonomicznego uzasadnienia do budowy instalacji CCS, gdyż w rachunku bieżącym korzystniej byłoby płacić za prawa do emisji – ocenił.
– Jestem sceptyczny co do powodzenia wprowadzenia instalacji CCS na skalę przemysłową. Choć sama idea z nią związana jest szczytna, to CCS jest technologią trudną do przyjęcia. Tego typu instalacje mają sens tylko przy specyficznych uwarunkowaniach, przykładowo w podmorskich wyrobiskach, czy w kawernach po wydobywanej ropie czy gazie. Niemniej są to jednak rzadkie przypadki – podsumował Różacki.
29 czerwca Wiesław Różacki został powołany na prezesa PBG. Nowe stanowisko ma nadal łączyć z kierowaniem Rafako, w którym PBG posiada 66 proc. udziałów. Rozmowa z prezesem Różackim odbyła się przed zmianami w kierownictwie grupy PBG.

Post a comment or leave a trackback: Trackback URL.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: