Odbiorcy energii mogą zarobić na słabości elektrowni

wnp.pl

PSE Operator przygotowuje pilotażowy program przeciwawaryjny. Przewiduje on wynagrodzenie dla firm, które w szczycie zapotrzebowania na prąd będą chciały obniżyć pobór mocy.

PSE Operator chce zaproponować odbiorcom z grup taryfowych A i B, czyli zużywającym najwięcej energii elektrycznej, dobrowolne umowy przeciwawaryjne. Na ich podstawie i na warunkach w nich określonych odbiorcy dostawaliby wynagrodzenie za ograniczenie poboru mocy na wniosek operatora. Obecnie PSE Operator przygotowuje program pilotażowy dotyczący umów przeciwawaryjnych z czterema dużymi odbiorcami przemysłowymi. Operator odmówił ujawnienia ich nazw, ale wiadomo, że w grę wchodzi możliwość redukcji zapotrzebowania na około 200 MW. Umowy mają być zawarte już wkrótce.
– To jest perspektywa najbliższych tygodni, kiedy zawrzemy takie umowy i przewidujemy w przyszłym roku wprowadzenie tego rodzaju formuły na rynku. Będziemy oczekiwali, że w ten sposób, poprzez uzyskanie tego typu kontraktów z 20 czy 30 partnerami, którzy posiadają duży potencjał redukcji będziemy w stanie uzyskać moc dyspozycyjną nie w sensie wytwarzania, ale w sensie redukcji w okolicach 1000-1500 MW – mówił Wojciech Lubczyński, dyrektor Projektu Smart Grid w PSE Operator, podczas VII Międzynarodowej Konferencji NEUF 2011.
Program PSE Operator to odpowiedź na sytuację na rynku energii elektrycznej. W Polsce zużycie prądu rośnie, nowych mocy przybywa niewiele i są to głównie niestabilne źródła wiatrowe, kolejne bloki konwencjonalne będą odstawiane, a dyspozycyjność pozostałych starzejących się elektrowni bynajmniej nie będzie rosła. W takiej sytuacji szczególnie groźne dla bezpieczeństwa dostaw energii stają się okresy szczytowego zapotrzebowania na moc, którego elektrownie mogą nie pokryć. W związku z tym alternatywą dla ewentualnego braku mocy staje się ograniczenie popytu na prąd. Z analiz wykonanych w ubiegłym roku dla PSE Operator przez Centrum Zastosowań Zaawansowanych Technologii wynikało, że wdrożenie przez operatora programów zarządzania popytem, także innych niż wspomniany program pilotażowy, może umożliwić obniżenie mocy szczytowej o około 1000-2200 MW.
– W zakresie kwalifikacji zarządzania stroną popytową mówimy o reakcji strony popytowej, czyli tak zwanych programach Demand response bądź Demand side response i o oszczędnym wykorzystaniu energii. Przy czym należy wyraźnie podkreślić, że mówiąc o programach DSR mówimy wyłącznie o dobrowolnym poddaniu się użytkownika tej redukcji, która jest celem składającym się na obniżenie szczytowego zapotrzebowania. Nie mówimy tutaj o działaniach, które dyspozytorzy, czy to w zakresie spółek dystrybucyjnych, czy przesyłowych, mogą wywołać poprzez odłączanie konkretnych grup klientów w sytuacji zagrożenia systemu, która jest przewidziana w prawie energetycznym. Mówimy o dobrowolnym udziale w tego rodzaju programach – wyjaśniał Wojciech Lubczyński.
Dotychczasowy rekord zapotrzebowania na moc w Polsce wyniósł 25 449 MW i padł 26 stycznia ubiegłego roku. Tego samego dnia minimalne zapotrzebowanie na moc wyniosło 18 218 MW. Już te dwie liczby pokazują, jak bardzo zmienne jest zapotrzebowanie na energię elektryczną w ciągu doby i jak istotne jest, żeby dysponować narzędziami pozwalającymi zapewnić pokrycie zapotrzebowania na moc w godzinach szczytu. Jak widać, w pewnym zakresie nie koniecznie muszą być do tego potrzebne kolejne elektrownie czy import prądu.

http://www.wnp.pl/wiadomosci/143284.html

Post a comment or leave a trackback: Trackback URL.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: